40,5°C w Słubicach to nowy rekord temperatury w Polsce. Dla właściciela gruntowej pompy ciepła te upały to coś więcej niż uciążliwość: to naturalny mechanizm, który latem oddaje ciepło do gruntu, żeby zimą oddał je z powrotem.
Rekord 40,5°C w Słubicach i co ma z tym wspólnego Twoja pompa ciepła
28 czerwca 2026 roku termometry w Słubicach pokazały 40,5°C. Rzeczniczka Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej Agnieszka Prasek przekazała, że w Słubicach odnotowano nową najwyższą temperaturę w historii pomiarów w Polsce, bijąc rekord z 1921 roku wynoszący 40,2°C w Prószkowie. Tego samego dnia w Toruniu zmierzono 40,3°C, a niemal cały kraj przekroczył 30°C.
Fala upałów nie była przypadkiem jednorazowym. IMGW wskazywało na napływ zwrotnikowej masy powietrza z południa Europy i północnej Afryki jako przyczynę ekstremalnych temperatur, a rzeczniczka instytutu podkreślała, że zjawisko wpisuje się w długofalowy proces zmian klimatu. Dla kogoś, kto inwestuje kilkadziesiąt tysięcy złotych w odwierty i pompę ciepła, taki sezon to naturalny test: jak instalacja radzi sobie z ekstremalnym obciążeniem chłodniczym i co to oznacza dla nadchodzącej zimy.
Tu pojawia się mechanizm, o którym rzadko się mówi wprost. W przeciwieństwie do klimatyzatora, który wyrzuca ciepło z domu do atmosfery, gruntowa pompa ciepła w trybie chłodzenia pasywnego przekazuje to ciepło do odwiertów. Im więcej upałów, im dłużej trwa sezon chłodzenia, tym więcej energii trafia z powrotem do gruntu, zanim zacznie się sezon grzewczy. To odwrotność tego, co dzieje się zimą, i o ile na chłodzenie latem trzeba jeszcze poczekać, o tyle na sam montaż instalacji przed sezonem grzewczym czasu zostaje coraz mniej, o czym piszemy w tekście o ostatnim dzwonku na odwierty przed zimą 2026/2027.
Jak działa regeneracja dolnego źródła: fizyka w prostych słowach
Zimą pompa ciepła pobiera energię z gruntu i oddaje ją do budynku. Grunt się wychładza. To zjawisko jest dobrze opisane i całkowicie normalne, o ile mieści się w granicach założonych w projekcie odwiertów, o czym pisaliśmy w artykule o tym, czy odwierty pod pompę ciepła mogą się wychłodzić. Problem w tym, że wychłodzony grunt sam z siebie nie wraca do stanu wyjściowego w kilka tygodni.
Materiał edukacyjny Vaillant opisuje to wprost: idealna regeneracja dolnego źródła ciepła powinna zapewnić doprowadzenie gruntu do takiej samej temperatury u progu sezonu grzewczego jak rok wcześniej, a na przebieg regeneracji cieplnej korzystnie wpływa skrócenie czasu pracy pompy ciepła w ciągu roku. Innymi słowy: im mniej godzin rocznie pompa musi pracować na pełnych obrotach, tym więcej czasu i energii zostaje na to, żeby grunt sam się "odbudował".
Chłodzenie pasywne przyspiesza ten proces w sposób, który nie kosztuje prawie nic w eksploatacji. Instalacja w tym trybie odwraca obieg pompy ciepła, przekazując energię pobraną z budynku do gruntu, przy czym chłodzenie pasywne odbywa się z pominięciem sprężarki pompy ciepła. Pracują wyłącznie pompy obiegowe, które przetłaczają glikol przez wymiennik, wykorzystując chłód zgromadzony w gruncie, a pompa obiegowa odbiera nadmiar ciepła z budynku. Efekt: dom robi się chłodniejszy, a grunt cieplejszy, i to jednocześnie, bez włączania sprężarki.
Portal RynekInstalacyjny.pl, powołując się na wieloletni monitoring rzeczywistej instalacji, pokazał to zjawisko liczbowo (materiał spoza głównych źródeł tego tekstu). Po zakończeniu sezonu grzewczego średnia temperatura odwiertu wynosiła 8,8°C, a po ponad miesiącu regeneracji wzrosła do 10,5°C, co oznacza mierzalny spadek temperatury dolnego źródła średnio o 0,8 K na całej długości odwiertu w porównaniu do stanu bazowego. To pokazuje, że regeneracja bez wspomagania chłodzeniem trwa tygodniami i nie zawsze wystarcza, żeby wrócić do poziomu sprzed sezonu.
O ile stopni cieplejsza solanka i co to znaczy dla COP zimą
Chłodzenie pasywne ma swoje ograniczenia mocy, ale i tak realnie zmienia temperaturę w odwiercie. Materiały branżowe wskazują, że tą metodą można obniżyć temperaturę w budynku o kilka stopni przy niewielkich kosztach eksploatacji, ograniczonych do napędu pomp obiegowych, o czym pisze materiał opracowany we współpracy z Vaillant. Ciepło, które w tym czasie trafia do gruntu, nie znika: podnosi temperaturę solanki, z jaką pompa zacznie sezon grzewczy jesienią.
To przekłada się bezpośrednio na współczynnik efektywności. Zasada w pompach ciepła solanka-woda jest prosta: im wyższa temperatura dolnego źródła na starcie sezonu, tym mniejsza różnica temperatur, jaką musi pokonać sprężarka, a więc tym wyższy COP i niższe zużycie prądu na tę samą ilość ciepła. Ekspert NIBE cytowany przez GlobEnergię ujął to zwięźle, zaznaczając, że pompa ciepła "lubi" wysokie temperatury dolnego źródła, bo sprawność takiego układu jest wtedy wyższa.
Rozmówca portalu Termomodernizacja.pl z firmy alpha innotec podsumował to od strony portfela użytkownika: jeżeli wspieramy regenerację dolnego źródła ciepłem pochodzącym z budynku, pompa ciepła odwdzięcza się wyższą efektywnością pracy, co przekłada się na niższy koszt eksploatacyjny, a zbilansowane z kosztami chłodzenia budynku oszczędności oznaczają, że chłodzenie pasywne jest praktycznie bezpłatne dla użytkownika. To nie jest obietnica konkretnych złotówek, tylko mechanizm: cieplejszy grunt na starcie zimy oznacza łatwiejszą pracę sprężarki, a nie gwarantowaną kwotę oszczędności, bo ta zależy od pogody, taryfy prądu i sposobu użytkowania domu. O tym, jak zmieniające się ceny prądu wpływają na opłacalność całej instalacji, piszemy szerzej w tekście o nowych cenach prądu 2026 a opłacalności gruntowej pompy ciepła.
Czy warto celowo "dogrzewać" grunt latem, nawet bez potrzeby chłodzenia komfortu
Odpowiedź brzmi: to zależy od tego, czy budynek w ogóle generuje nadwyżki ciepła do oddania. GlobEnergia zwraca uwagę, że największy efekt regeneracji pojawia się w budynkach, które latem rzeczywiście wymagają chłodzenia: domach z dużymi przeszkleniami, obiektach z poddaszem użytkowym, biurach, usługach i budynkach o niskim zapotrzebowaniu na ogrzewanie, ale wysokich zyskach słonecznych. W takich obiektach chłodzenie pasywne włącza się naturalnie i regeneracja jest efektem ubocznym zapewnienia komfortu, a nie osobnym zabiegiem.
Sztuczne "dogrzewanie" gruntu latem, na przykład kolektorami słonecznymi skierowanymi wprost do odwiertu, jest praktykowane rzadziej niż mogłoby się wydawać i wymaga dużej precyzji. Ekspert NIBE cytowany przez GlobEnergię ostrzega, że do dolnego źródła nie można wtłaczać bardzo gorącego glikolu, bo kolektory potrafią osiągać znacznie wyższe temperatury niż potrzebuje odwiert, więc trzeba bardzo precyzyjnie panować nad parametrami zrzutu. Prościej i bezpieczniej jest wykorzystać nadmiar ciepła najpierw w budynku, na przykład do przygotowania ciepłej wody użytkowej, zanim w ogóle rozważy się kierowanie go do gruntu.
Warto też pamiętać, że regeneracja gruntu nigdy nie zastąpi dobrze zaprojektowanego pola odwiertów. Jeśli sondy były od początku niedoszacowane względem zapotrzebowania budynku, żadne chłodzenie latem nie naprawi strukturalnego niedoboru długości wymiennika. Dobór odpowiedniej liczby i głębokości odwiertów to temat, który szerzej rozwijamy w artykule o doborze mocy gruntowej pompy ciepła i liczbie odwiertów.
Granice bezpieczeństwa: kiedy chłodzenie pomaga, a kiedy szkodzi gruntowi
Chłodzenie latem nie jest procesem, który można prowadzić bez ograniczeń w nieskończoność. GlobEnergia przytacza wypowiedź specjalisty od dolnych źródeł, który mówi wprost o granicach temperaturowych: nie możemy mieć w dolnym źródle 30-40°C, bo następuje nadmierne przegrzanie gruntu, wszystko może wyschnąć, zapiec się, i zanim to wszystko ruszy z powrotem w okresie zimowym, może się okazać, że nie dostarczy nam mocy grzewczej. Przegrzanie strefy wokół sondy prowadzi do utraty wilgoci w gruncie, a to pogarsza przewodność cieplną dokładnie w chwili, gdy zaczyna się sezon, w którym ta przewodność jest najbardziej potrzebna.
Dlatego regeneracja dolnego źródła wymaga kontroli, a nie bezrefleksyjnego ładowania ciepła do gruntu przy każdej okazji. Nowoczesne sterowniki gruntowych pomp ciepła pozwalają ustawić temperaturę graniczną chłodzenia pasywnego oraz harmonogram pracy pomp obiegowych, tak by chłodzenie działało wtedy, kiedy budynek go potrzebuje, a nie non stop przez całe lato. Utrzymywanie zbyt niskiej temperatury zadanej przez bardzo długi czas może wymagać ograniczenia pracy instalacji, żeby zapewnić stabilność dolnego źródła, zamiast je nadmiernie eksploatować w jedną albo drugą stronę.
Praktyczna wskazówka na nadchodzące tygodnie: warto sprawdzić w instrukcji sterownika, czy chłodzenie pasywne ma ustawiony rozsądny próg wyłączenia i czy nie pracuje w trybie ciągłym bez potrzeby. To dobry moment, żeby przy okazji przeglądu przed sezonem grzewczym zapytać instalatora o realny stan regeneracji gruntu, zamiast czekać na pierwsze mrozy. Kwestię codziennej obsługi i tego, na co zwracać uwagę w sterowniku, opisujemy w artykule o tym, czy gruntowa pompa ciepła wymaga codziennej obsługi. Jeśli dopiero planujesz inwestycję i zastanawiasz się nad rzędem wielkości kosztów całej instalacji z odwiertami, punktem wyjścia może być kalkulator wyceny gruntowej pompy ciepła.
Źródła: Raporty - Polska Organizacja Rozwoju Technologii Pomp Ciepła (PORT PC), Rekord ciepła w Polsce 2026. IMGW podał szczegóły. 40,5 stopnia - TVN24, Gruntowa pompa ciepła a regeneracja dolnego źródła - kapitalnydom.pl, Regeneracja dolnego źródła ciepła - Vaillant
Powiązane artykuły
- →Czy odwierty pod pompę ciepła mogą się wychłodzić
- →Ostatni dzwonek na odwierty: czy zdążysz z gruntową pompą ciepła przed sezonem grzewczym 2026/2027
- →Jak dobrać moc gruntowej pompy ciepła i ilość odwiertów
- →Nowe ceny prądu 2026 a opłacalność gruntowej pompy ciepła – co naprawdę zmienia się w rachunku
Kalkulator wyceny
Ile kosztuje gruntowa pompa ciepła?
Wynik w 60 sekund — 3 warianty instalacji dopasowane do Twojego budynku.
Sprawdź koszt inwestycji →




