Upał za oknem, a licznik czasu już biegnie. Zgłoszenie do starosty to ustawowe 30 dni, wykonawcy latem mają kolejki, a pompa też nie czeka na zamówienie z dnia na dzień. Policzmy razem, czy w tym roku jeszcze się mieści.
Dlaczego połowa lipca to graniczny moment, nie wrzesień
Wygląda to na paradoks: na zewnątrz upał, chłodzenie pasywne działa pełną parą, a mowa już o sezonie grzewczym. Tyle że cała ścieżka formalno-wykonawcza do gruntowej pompy ciepła ma swoją fizykę i nie da się jej przyspieszyć samą chęcią. Zgłoszenie projektu robót geologicznych do starosty to ustawowe 30 dni na brak sprzeciwu, zanim w ogóle wolno ruszyć z wiertnicą — wynika to wprost z art. 85 ustawy Prawo geologiczne i górnicze, który mówi, że rozpoczęcie robót geologicznych może nastąpić, jeżeli w terminie 30 dni od dnia przedłożenia projektu robót geologicznych starosta w drodze decyzji nie zgłosi do niego sprzeciwu.
Do tego dochodzi czas na samo przygotowanie dokumentacji. Zanim cokolwiek trafi do urzędu, uprawniony geolog musi opracować projekt robót geologicznych, co w praktyce trwa dodatkowe 1-2 tygodnie. Zsumuj to z 30-dniowym oknem na milczącą zgodę starosty i już na starcie masz 5-6 tygodni, zanim wiertnica w ogóle może stanąć na działce. Licząc wstecz od pierwszych naprawdę zimnych dni, które w większości Polski przypadają na przełom października i listopada, lipiec przestaje być "jeszcze dużo czasu", a staje się ostatnim rozsądnym momentem na start.
To nie jest straszenie terminami dla samego straszenia. To prosta arytmetyka: formalności plus kolejka do wykonawcy plus samo wiercenie i montaż. Jeśli którykolwiek z tych etapów się poślizgnie, na przykład przez urlopowy zastój w urzędzie albo brak wolnego terminu u ekipy wiertniczej, całość przesuwa się w tygodnie, których jesienią już nie odzyskasz.
Ile realnie trwa droga od decyzji do uruchomienia instalacji
Rozbijmy to na etapy, bo diabeł tkwi w szczegółach. Pierwszy etap to projekt robót geologicznych i jego zgłoszenie do starosta, gdzie organ ma trzydzieści dni na ewentualny sprzeciw. Co ważne, projekt nie podlega zatwierdzeniu w drodze decyzji — to zgłoszenie z milczącą zgodą, ale sam brak reakcji urzędu w tym terminie jest warunkiem koniecznym, by ruszyć z pracami.
Drugi etap to fizyczne wiercenie. Dla domu potrzebującego kilku odwiertów cała operacja wiercenia zajmuje zwykle od 2 do 5 dni, w zależności od głębokości, liczby sond i warunków gruntowych. Sam pojedynczy otwór, nawet głębokości stu metrów, wykonuje się w ciągu kilku godzin przy sprzyjających warunkach, ale przy kilku sondach, próbach szczelności i porządkowaniu terenu, dni się sumują.
Trzeci etap to montaż kotłowni i uruchomienie: podłączenie dolnego źródła do pompy, rozruch, regulacja. Łącznie wiercenie i montaż zamykają się zwykle w 1-2 tygodniach roboczych. Do tego dochodzi czwarty, często pomijany czynnik: dostępność samego urządzenia. Jeśli wybrany model trzeba sprowadzić od producenta, a nie ma go na magazynie, to kolejne dni albo tygodnie oczekiwania, zanim w ogóle będzie co podłączać do gotowych odwiertów.
Licz swój deadline: harmonogram wstecz od pierwszego mrozu
Najprościej jest policzyć od końca. Jeśli chcesz mieć działającą instalację na start sezonu grzewczego, czyli praktycznie na przełom października i listopada, cofnij się o 2-3 tygodnie na wiercenie i montaż, kolejne 4-6 tygodni na formalności (projekt geologiczny plus 30-dniowe okno u starosty), i dodaj margines na ewentualną kolejkę u wykonawcy oraz czas dostawy urządzenia. To daje w sumie od 2 do nawet 3-4 miesięcy liczonych od momentu podpisania umowy do uruchomienia instalacji.
Licząc od dzisiaj, czyli połowy lipca, przy sprawnym wykonawcy i braku komplikacji w urzędzie, termin jeszcze się mieści. Ale to już ostatni moment, w którym opóźnienie o dwa, trzy tygodnie da się jeszcze wchłonąć bez ryzyka, że październik zastanie cię bez ogrzewania. Każdy kolejny tydzień zwłoki w złożeniu zgłoszenia zawęża margines bezpieczeństwa, bo trzydziestodniowy zegar u starosty biegnie niezależnie od pogody i sezonu.
Warto też pamiętać, że dokumentację powykonawczą po zakończeniu wiercenia trzeba przekazać do starostwa w terminie do sześciu miesięcy od zakończenia prac terenowych. To formalność już po fakcie, która nie wstrzymuje uruchomienia instalacji, ale trzeba mieć ją w pamięci przy planowaniu całego procesu z wykonawcą.
Co realnie może wywrócić harmonogram latem
Pierwsze i najbardziej oczywiste ryzyko to kolejka u wykonawcy. Lato to naturalnie najwygodniejszy okres na wiercenie, bo prace prowadzi się w temperaturach dodatnich, zwykle między marcem a listopadem. To oznacza, że firmy wiertnicze mają w tym okresie największe obłożenie, a termin realizacji bywa odległy o kilka tygodni od momentu podpisania umowy, zanim ekipa w ogóle dotrze na działkę.
Drugie ryzyko to sam urząd. Trzydzieści dni to termin ustawowy, ale nie ma gwarancji, że urzędnik przeczyta i zaakceptuje projekt pierwszego dnia po jego złożeniu. Jeśli projekt ma braki formalne albo nie odpowiada wymaganiom rozporządzenia w sprawie szczegółowych wymagań dotyczących projektów robót geologicznych, starosta może zgłosić sprzeciw, jeżeli sposób wykonywania zamierzonych robót geologicznych zagraża środowisku lub projekt nie odpowiada wymaganiom prawa. Sprzeciw oznacza start procedury od nowa, co przy napiętym kalendarzu jest ciosem, którego nie da się już nadrobić przed zimą.
Trzecie ryzyko to warunki gruntowe i pogoda. Intensywne opady mogą utrudnić dojazd sprzętu na działkę, a bardzo twarde, skaliste podłoże wydłuża czas wiercenia w stosunku do standardowych założeń. Tu pomaga wcześniejsza analiza geologii pod pompę ciepła, bo pokazuje, czego spodziewać się na konkretnej działce. Czwarte, coraz częściej wspominane ryzyko to dostępność konkretnego modelu pompy ciepła — jeśli wybrane urządzenie akurat wypadło z magazynu dystrybutora, czas oczekiwania na dostawę potrafi zjeść tygodnie zapasu, który jeszcze w lipcu wydawał się komfortowy. Dlatego warto już teraz sprawdzić przez kalkulator orientacyjny zakres kosztów i skonsultować z wykonawcą realny termin, zamiast zakładać, że wszystko ułoży się samo.
Dotacje się zmieniają w trakcie sezonu, warto to uwzględnić w planie
Lipiec 2026 to nie tylko kwestia pogody i kolejek u wiertaczy. Od 20 lipca 2026 roku zaczynają obowiązywać zmiany w programie Czyste Powietrze, które NFOŚiGW zapowiada jako ułatwienie dostępu do dotacji, wyższe wsparcie na termomodernizację i więcej czasu na realizację inwestycji. Jedna z konkretnych zmian to wydłużenie czasu na rozliczenie prefinansowania ze 120 do 180 dni, co daje więcej oddechu, jeśli inwestycja się przeciągnie. Więcej o tym, co dokładnie się zmienia i jak to wpływa na dotację, znajdziesz w osobnym wpisie o zmianach w Czystym Powietrzu.
Drugi wątek dotacyjny, o którym warto pamiętać planując harmonogram, to fakt, że po zakończeniu okresu przejściowego, czyli po 2026 roku, program nie będzie już wspierał ogrzewania elektrycznego innego niż pompy ciepła. To dodatkowy argument, żeby nie przeciągać decyzji o wyborze źródła ciepła w nieskończoność, jeśli dotacja ma być częścią finansowania inwestycji.
Zanim podpiszesz umowę z wykonawcą, warto też zerknąć na realny termin w kalendarzu i zestawić go z etapami, które opisaliśmy wyżej: zgłoszenie, 30 dni oczekiwania, wiercenie, montaż. Jeśli po zsumowaniu tych tygodni wychodzi, że nie zdążysz przed pierwszymi mrozami, lepiej wiedzieć to już teraz niż w październiku, kiedy opcji do wyboru zostaje dużo mniej. Warto też sprawdzić, jak wygląda geologia w twojej okolicy, bo to ona decyduje o głębokości i liczbie odwiertów, a tym samym o czasie wiercenia — więcej o tym, jak dobrać moc i liczbę odwiertów, znajdziesz w poradniku o doborze mocy pompy ciepła.
Źródła: Gruntowa pompa ciepła - odwiert od 30 do 100 m - Portal Gov.pl, Gruntowe pompy ciepła - kiedy potrzebna pomoc geologa? - Teraz Środowisko, Art. 85 Prawo geologiczne i górnicze - OpenLEX, Zmiany w programie Czyste Powietrze od 20 lipca 2026 - NFOŚiGW, Zmiany w Czystym Powietrzu 2026. Więcej osób dostanie dotację - GazetaPrawna.pl
Kalkulator wyceny
Ile kosztuje gruntowa pompa ciepła?
Wynik w 60 sekund — 3 warianty instalacji dopasowane do Twojego budynku.
Sprawdź koszt inwestycji →




