Od 1 stycznia 2026 zniknęło mrożenie cen prądu, a URE zatwierdził nowe taryfy. Sprawdzamy, ile to naprawdę zmienia w rachunku za ogrzewanie gruntową pompą ciepła i dlaczego lipiec to ostatni spokojny moment na odwierty.
Koniec mrożenia cen prądu – co się realnie zmieniło od stycznia 2026
Przez dwa lata gospodarstwa domowe płaciły za prąd cenę ustaloną administracyjnie, oderwaną od rynku. Ten mechanizm skończył się 31 grudnia 2025 roku. Prezes URE zatwierdził nowe taryfy sprzedaży energii, które od 1 stycznia 2026 wyniosły średnio 495,16 zł za MWh, czyli nieco mniej niż zamrożona wcześniej stawka 500 zł/MWh. To dobra wiadomość, ale niepełna, bo równolegle wzrosły opłaty dystrybucyjne, na które składają się między innymi opłata mocowa, OZE i jakościowa.
URE policzyło, że dla gospodarstw z najpopularniejszej taryfy G11, gdzie średnie roczne zużycie wynosi 1,8 MWh, średni miesięczny wzrost całego rachunku wyniesie około 3 procent, a więc mniej więcej na poziomie inflacji. Część mediów branżowych zwraca uwagę, że łączny wzrost rachunku może się różnić w zależności od regionu i sprzedawcy, choć URE konsekwentnie wskazuje wartość ok. 3 procent jako reprezentatywną dla taryfy G11. Dla domu ogrzewanego gruntową pompą ciepła, gdzie roczne zużycie prądu jest kilkukrotnie wyższe niż w przeciętnym gospodarstwie, każdy procent na stawce za MWh przekłada się na realne kwoty w skali roku.
Warto rozróżnić dwa elementy rachunku, bo dyskusja medialna często je miesza. Sama cena energii elektrycznej w taryfach sprzedawców spadła o około 14 procent względem stawek z czwartego kwartału 2025 roku. Jednocześnie taryfa dystrybucyjna wzrosła średnio o 9,36 procent, czyli o około 28 zł na MWh, co tłumaczy się koniecznością inwestycji w sieci przesyłowe i dystrybucyjne. Dla właściciela pompy ciepła oznacza to, że koszt samego prądu może być stabilny lub niższy, ale rachunek końcowy zależy równie mocno od tego, ile płaci się za jego dostarczenie.
Taryfa G11 czy strefowa – co się bardziej opłaca przy pompie gruntowej
Blisko 90 procent gospodarstw domowych w Polsce rozlicza się w taryfie G11, gdzie cena prądu jest identyczna o każdej porze doby. To prosty system, ale dla domu z pompą ciepła rzadko jest optymalny, bo urządzenie potrafi przenosić większość swojej pracy na godziny, gdy prąd jest tańszy, wykorzystując bezwładność cieplną budynku i bufor ciepła. Taryfy strefowe G12 i G12w dzielą dobę na strefę droższą i tańszą, przy czym G12w dodatkowo obniża cenę przez całe weekendy i święta, co dla wielu domów z pompą ciepła oznacza pokrycie sporej części tygodniowego zużycia niższą stawką.
Mechanizm działania jest prosty: sprężarka może intensywniej dogrzewać bufor i wodę użytkową w nocy lub w tańszym oknie w środku dnia, a budynek i zasobnik oddają to ciepło przez resztę doby bez utraty komfortu. Rzeczywista korzyść z takiej taryfy zależy jednak od tego, jaki procent zużycia faktycznie uda się przesunąć poza godziny szczytu. Analizy wskazują, że jeśli dom pobiera 60-70 procent energii w porze szczytowej, sama zmiana taryfy z jednostrefowej na dwustrefową może nie przynieść wyraźnych korzyści, dopóki nie towarzyszy jej odpowiednie sterowanie pracą pompy i bufor o wystarczającej pojemności.
Od dawna dostępna jest też taryfa trzystrefowa G13, oferowana głównie przez Tauron, a w wersji G13active także przez Eneę. Dzieli dobę na strefę najtańszą, przedpołudniową i popołudniowy szczyt, a różnica między najdroższą i najtańszą godziną może przekraczać 100 procent. To rozwiązanie ma sens głównie dla domów z automatyką sterującą pracą pompy, magazynem energii lub fotowoltaiką, bo bez świadomego zarządzania zużyciem część poboru łatwo trafia właśnie w najdroższą strefę popołudniową. Wybór między G11, G12, G12w i G13 warto więc opierać na realnym profilu zużycia w danym domu, a nie na samej nazwie taryfy.
Ile realnie kosztuje dziś ogrzewanie gruntową pompą ciepła
Gruntowa pompa ciepła zawdzięcza swoją przewagę stabilności dolnego źródła. Grunt na głębokości odwiertów utrzymuje temperaturę na poziomie kilku do kilkunastu stopni przez cały rok, niezależnie od tego, czy na zewnątrz jest -20°C czy +30°C. Dzięki temu sezonowy współczynnik efektywności SCOP dobrze zaprojektowanej instalacji gruntowej z ogrzewaniem podłogowym mieści się zwykle w przedziale 4,3-5,5, podczas gdy dla pompy powietrznej w tych samych warunkach częściej mowa o 3,5-4,5. Ta różnica, pozornie niewielka, w praktyce oznacza mniejsze zużycie prądu na wytworzenie tej samej ilości ciepła, a więc mniejszą wrażliwość na wzrosty cen energii.
Kwartalne analizy kosztów ogrzewania publikowane przez Polską Organizację Rozwoju Technologii Pomp Ciepła konsekwentnie pokazują, że gruntowa pompa ciepła współpracująca z ogrzewaniem podłogowym pozostaje najtańszym źródłem ciepła dla budynku, nawet przy utrzymujących się wysokich cenach prądu względem innych paliw. W domach z grzejnikami wymagającymi wyższej temperatury zasilania przewaga nad gazem czy pompą powietrzną wyraźnie się kurczy, bo COP spada nawet do 2,5-3,0 zamiast 4,5-5,0 przy podłogówce. To pokazuje, że sama technologia gruntowa nie gwarantuje niskiego rachunku, jeśli reszta instalacji grzewczej w domu nie jest do niej dopasowana.
W praktyce dla domu o powierzchni około 150 m² roczny koszt ogrzewania gruntową pompą ciepła najczęściej mieści się w przedziale 2500-3800 zł, w zależności od standardu energetycznego budynku, temperatury zasilania instalacji i wybranej taryfy. To wartości szacunkowe, bo ostateczny rachunek zależy od trzech zmiennych naraz: rzeczywistego zapotrzebowania cieplnego budynku, ceny prądu w wybranej taryfie oraz tego, jak duża część zużycia przypada na godziny tańszej energii. Dlatego zamiast opierać decyzję na uśrednionych liczbach z internetu, warto sprawdzić własny scenariusz w kalkulatorze wyceny gruntowej pompy ciepła, który uwzględnia parametry konkretnego budynku.
Pompa ciepła czy gaz w 2026 roku – co pokazuje twarde porównanie
Ceny gazu ziemnego w 2026 roku pozostają relatywnie stabilne, a zmiany taryf dystrybucyjnych PSG przynoszą jedynie niewielki, kilkuprocentowy spadek opłat, więc realny efekt na rachunku jest niewielki. Dla porównania, koszt ogrzewania gazem ziemnym w typowym domu pozostaje wyraźnie wyższy niż koszt ogrzewania gruntową pompą ciepła współpracującą z podłogówką i rozliczaną w podstawowej taryfie G11. Przy typowym zapotrzebowaniu domu 150 m² różnica w rocznych kosztach ogrzewania może sięgać kilku tysięcy złotych na korzyść pompy, ale tylko wtedy, gdy instalacja grzewcza w budynku rzeczywiście pozwala osiągnąć wysoki COP.
Trzeba jednak pamiętać, że to porównanie działa w obie strony. W domu z grzejnikami wysokotemperaturowymi i bez termomodernizacji koszt ciepła z pompy gruntowej może się zbliżyć do kosztu ogrzewania gazem, bo sprawność urządzenia spada wraz ze wzrostem wymaganej temperatury zasilania. Dlatego uczciwa odpowiedź na pytanie "gaz czy pompa ciepła" nie istnieje w oderwaniu od konkretnego budynku, tylko zależy od jego izolacji, rodzaju instalacji grzewczej i tego, w jakiej taryfie rozliczany jest prąd.
Dla domów bez dostępu do sieci gazowej albo planujących wymianę starego źródła ciepła sytuacja jest prostsza, bo brakuje punktu odniesienia w postaci istniejącej instalacji gazowej. W takich przypadkach częściej pojawia się pytanie o wybór między pompą gruntową a powietrzną, a nie między pompą a gazem. Ten temat, wraz z argumentami za i przeciw każdemu rozwiązaniu, opisujemy szerzej w tekście o przewadze pompy gruntowej nad powietrzną zimą.
Jak realnie obniżyć rachunek – fotowoltaika, taryfa i lipiec jako moment na decyzję
Połączenie gruntowej pompy ciepła z instalacją fotowoltaiczną daje dodatkową warstwę oszczędności, choć jej skala mocno zależy od wielkości PV i sposobu rozliczania nadwyżek energii w systemie net-billingu. Analizy branżowe wskazują, że przy odpowiednio dobranej instalacji fotowoltaicznej koszty eksploatacji pompy ciepła da się zredukować nawet o 30-50 procent względem scenariusza bez PV. Problem w tym, że pompa ciepła zużywa najwięcej energii zimą, czyli wtedy, gdy produkcja paneli jest najniższa, więc fotowoltaika nie zastępuje w pełni dobrze dobranej taryfy, tylko ją uzupełnia.
Lipiec to sezon, w którym gruntowa pompa ciepła pokazuje dodatkową przewagę niewidoczną na rachunku zimowym: chłodzenie pasywne. Latem ta sama instalacja, która zimą ogrzewa dom, może odbierać ciepło z pomieszczeń i oddawać je do gruntu przy minimalnym zużyciu prądu, bez konieczności montażu osobnej klimatyzacji. Mechanizm tego procesu i to, czego realnie można się spodziewać po takim chłodzeniu latem, opisaliśmy w osobnym artykule o chłodzeniu latem gruntową pompą ciepła.
Jest jeszcze jeden powód, dla którego lipiec ma znaczenie praktyczne, niezwiązane z taryfami. Odwierty pod gruntową pompę ciepła to prace geologiczne wymagające zgłoszenia i odpowiedniego okna pogodowego na sprzęt wiertniczy na działce. Zaczynając teraz, realnie da się zamknąć montaż przed startem sezonu grzewczego jesienią, zamiast dogrzewać dom prowizorką w trakcie mrozów. Jak wygląda samo przygotowanie działki i czego wymaga taki harmonogram, tłumaczymy w tekście o przygotowaniu działki pod odwierty.
Źródła: URE: taryfy na sprzedaż i dystrybucję energii elektrycznej na 2026 r., Infor: Ceny energii elektrycznej odmrożone w 2026 r., GLOBENERGIA: Masz pompę ciepła? Chcesz zapłacić mniej za prąd?, Neptun Energy: Taryfa G13 w 2026 roku, PORT PC: Kalkulator kosztów ogrzewania budynków II kwartał 2026, Polski Instalator: Pompa ciepła gruntowa i powietrzna – porównanie kosztów eksploatacji
Powiązane artykuły
Kalkulator wyceny
Ile kosztuje gruntowa pompa ciepła?
Wynik w 60 sekund — 3 warianty instalacji dopasowane do Twojego budynku.
Sprawdź koszt inwestycji →




