40,5°C w Słubicach i susza hydrologiczna obejmująca połowę kraju to nie tylko nagłówki w mediach. To realne zmienne na placu budowy, gdy planujesz odwierty pod pompę ciepła. Sprawdzamy, co faktycznie się zmienia, a co to tylko medialny szum.
Rekord 40,5°C i susza na połowie kraju: co się właściwie stało
28 czerwca 2026 roku w Słubicach termometry pokazały 40,5 stopnia Celsjusza. To nowy rekord ciepła w historii pomiarów w Polsce, bijący wynik z 1921 roku z Prószkowa pod Opolem, gdzie zanotowano 40,2°C. Drugą najwyższą temperaturę tego dnia, 40,3°C, zmierzono w Toruniu, a upał objął niemal cały kraj.
Równolegle nasila się susza hydrogeologiczna. Na początku lipca 2026 IMGW informował, że susza hydrogeologiczna w Polsce nadal się nasila, obejmując około połowy kraju, z nowymi ostrzeżeniami dla Wisły, Odry środkowej i kilku mniejszych zlewni. To już nie jest lokalny problem rolników. Niedobór wody w rzekach i warstwach wodonośnych ma znaczenie także tam, gdzie ktoś planuje w najbliższych tygodniach wjazd wiertnicy na działkę.
Dla inwestora, który rozważa odwierty pod pompę ciepła, oba zjawiska łączą się w jedno pytanie: czy sucha, twarda ziemia i niżej stojąca woda gruntowa to problem dla wiercenia, czy wręcz przeciwnie, ułatwienie. Odpowiedź jest bardziej złożona niż prosta wersja z jednym słowem, dlatego warto rozłożyć ją na czynniki: logistykę na placu budowy, samą technologię wiercenia i formalności wodnoprawne.
Sucha, twarda działka: łatwiej dojechać, trudniej kopać rowy
Twardy, przesuszony grunt ma jedną wyraźną zaletę logistyczną. Cięższy sprzęt, w tym wiertnice na podwoziu gąsienicowym, wjeżdża i porusza się po suchej, zwięzłej powierzchni znacznie stabilniej niż po rozmokłej, grząskiej ziemi. Nie ma kolein, nie ma ryzyka ugrzęźnięcia, nie trzeba dokładać płyt drogowych czy tymczasowego utwardzenia, które bywają konieczne po długich opadach. To realnie skraca czas ustawienia maszyny i zmniejsza ryzyko uszkodzenia trawnika czy podjazdu, co ma znaczenie zwłaszcza na małych, gęsto zabudowanych działkach, gdzie dostępność miejsca dla ciężkiego sprzętu bywa czynnikiem decydującym o sposobie prowadzenia prac.
Z drugiej strony, ta sama twardość gruntu utrudnia wykop pod poziome odcinki rur łączących odwierty z budynkiem oraz przygotowanie wykopu pod studzienkę czy rozdzielacz. W wysuszonej, zbitej glinie czy ile koparka pracuje wolniej, zużywa więcej paliwa i czasu, a czasem konieczne jest wcześniejsze spulchnienie gruntu. Jeśli planujesz też prace ziemne pod kolektor poziomy albo instalacje towarzyszące, warto to uwzględnić w harmonogramie, podobnie jak opisano to w artykule o przygotowaniu działki pod odwierty do pompy ciepła.
Pylenie to kolejny efekt uboczny suszy, mniej techniczny, bardziej organizacyjny. Wiercenie metodą udarową czy obrotową na suchym gruncie generuje więcej pyłu niż przy wilgotnej glebie, co może być uciążliwe dla sąsiadów i wymaga dodatkowego zraszania terenu wodą. To akurat drobiazg przy całej inwestycji, ale dobra ekipa planuje to z wyprzedzeniem, zamiast improwizować w trakcie prac.
Czy niższy poziom wód gruntowych zmienia samo wiercenie
Tu trzeba rozdzielić dwa zjawiska, które w mediach często się zlewają. Susza rolnicza czy hydrologiczna (powierzchniowa), widoczna jako sucha ziemia i niski stan rzek, nie jest tym samym co stan warstw wodonośnych na głębokości kilkudziesięciu metrów, gdzie prowadzi się odwierty pod sondy pionowe. Woda w głębszych poziomach wodonośnych reaguje na deficyty opadów z opóźnieniem liczonym w miesiącach, a czasem latach, więc jedno suche lato zwykle nie zmienia drastycznie warunków na głębokości 80 czy 100 metrów. Dane hydrogeologiczne o stanie wód podziemnych, które monitoruje Państwowy Instytut Geologiczny w cyklicznych raportach, pokazują sytuację w konkretnym punkcie i to one, a nie ogólne nagłówki o suszy, powinny być podstawą oceny dla konkretnej działki.
Jeśli jednak poziom wody w płytszych warstwach faktycznie jest niższy niż zwykle, ma to znaczenie dla stabilności ścian otworu podczas wiercenia. Woda gruntowa naturalnie podpiera i zagęszcza niektóre warstwy, zwłaszcza piaski i żwiry. Przy jej niedoborze te warstwy bywają bardziej sypkie i wymagają większej ostrożności przy doborze metody wiercenia oraz ewentualnym zastosowaniu płuczki stabilizującej ściany otworu. W trudniejszych warunkach geologicznych, gdy ściany otworu się osypują lub trzeba odizolować kilka poziomów wodonośnych, stosuje się płuczkę polimerową lub bentonitową zamiast czystej wody, co jest standardową praktyką stosowaną przez doświadczonych wykonawców odwiertów pod pompy ciepła.
W praktyce oznacza to, że decyzję o metodzie wiercenia i ewentualnym użyciu płuczki podejmuje się na miejscu, na podstawie faktycznego profilu geologicznego natrafionego w otworze, a nie na podstawie ogólnych doniesień o suszy w kraju. Dlatego tak ważna jest rzetelna dokumentacja geologiczna i projekt robót, o czym więcej piszemy w tekście o rodzajach dokumentacji geologicznej przy odwiertach pod gruntową pompę ciepła. Różnice między metodami wiercenia, płuczkową i udarową, i to, kiedy która się sprawdza, opisaliśmy też szerzej w porównaniu metod wiercenia odwiertów pod pompy ciepła.
Termocement, bentonit i izolacja poziomów wodonośnych: czy susza coś zmienia
Wypełnienie odwiertu ma dwa zadania: zapewnić dobry kontakt termiczny między sondą a gruntem oraz szczelnie odizolować od siebie poszczególne warstwy wodonośne, żeby woda z jednej nie mieszała się z wodą z drugiej. Materiał wypełniający powinien charakteryzować się między innymi niskim współczynnikiem przepuszczalności, co zapewnia izolację poziomów wodonośnych, oraz odpornością na działanie gruntu i wód podziemnych, jak wskazują standardy branżowe dotyczące wykonywania odwiertów pod pompy ciepła. Ta funkcja izolacyjna jest niezależna od tego, czy poziom wody akurat jest wyższy czy niższy niż przeciętnie.
Zmienia się natomiast trochę inna rzecz: przy niższym poziomie zawodnienia i bardziej przesuszonym gruncie rośnie znaczenie samego bentonitu jako materiału wypełniającego, a raczej jego ograniczeń. Bentonit w przypadku zbytniego wysuszenia ma właściwość kurczenia się i oddawania wody, co powoduje powstawanie pustych przestrzeni, co bezpośrednio pogarsza zarówno izolację, jak i przewodność cieplną wypełnienia. W warunkach, gdy grunt wokół otworu jest suchszy niż zwykle, ryzyko takiego kurczenia się czystego bentonitu jest wyższe, co przemawia za wyborem dedykowanego termocementu o stabilnej objętości zamiast tradycyjnych mieszanek piaskowo-bentonitowych.
To nie jest nowa rekomendacja wywołana tegoroczną suszą, tylko standard, który dobrzy wykonawcy stosują od lat niezależnie od pogody, bo termocement dodatkowo izoluje odwiert, eliminując ryzyko połączenia poziomów wodonośnych i zanieczyszczenia głębiej ulokowanych zasobów wody pitnej. Susza jest tu raczej argumentem, żeby nie iść na kompromisy przy wyborze materiału, a nie powodem do zmiany technologii w ogóle. Więcej o tym, kiedy termocement jest właściwie obowiązkowy, a kiedy można rozważyć tańsze wypełnienie, piszemy w artykule kiedy termocement jest konieczny, a pełne zestawienie metod wypełnienia znajdziesz w porównaniu termocementu, wypełnienia żwirowo-bentonitowego i urobkiem.
Pozwolenie wodnoprawne i co realnie zrobić, planując wiercenie w sierpniu lub wrześniu
Formalności wokół odwiertów pod pompę ciepła nie zmieniają się w zależności od pogody w danym roku, ale susza bywa dobrym pretekstem, żeby je sobie przypomnieć. Pozwolenie wodnoprawne jest wymagane, gdy odwiert przekracza 30 metrów głębokości lub gdy pobór wody przekracza 5 metrów sześciennych na dobę. Dla typowych instalacji solanka-woda z zamkniętym obiegiem, czyli takich, jakie stosuje się w zdecydowanej większości domów i budynków w Polsce, kluczowe jest zwykle zgłoszenie projektu robót geologicznych do starostwa, a nie pełne pozwolenie wodnoprawne, bo nie następuje tu pobór wody, tylko wymiana ciepła przez zamknięty obieg glikolu w sondzie.
Jeśli w ciągu 21 dni starosta nie wniesie sprzeciwu wobec zgłoszonych robót geologicznych, przyjmuje się milczącą zgodę i można przystąpić do prac, co warto uwzględnić w harmonogramie, licząc dni robocze od złożenia dokumentów, na przykład korzystając z kalendarza dni roboczych przy planowaniu terminu wiercenia względem sezonu grzewczego. Susza sama w sobie nie wydłuża tego terminu, ale jeśli działka leży blisko ujęcia wody komunalnego, w strefie ochronnej albo na terenie chronionym, dodatkowa ostrożność urzędu przy trudniejszej sytuacji hydrologicznej w regionie jest możliwa, więc lepiej złożyć komplet dokumentów wcześniej niż liczyć na ekspresowe terminy.
Sierpień i wrzesień to praktycznie ostatni sensowny moment, żeby zdążyć z odwiertami, próbami szczelności, zasypaniem wykopów i podłączeniem instalacji przed startem sezonu grzewczego. Susza nie jest tu przeszkodą, a często ułatwieniem logistycznym, o ile wykonawca dobierze metodę wiercenia i materiał wypełnienia do faktycznie napotkanych warstw, a nie na skróty. Jeśli zastanawiasz się, czy w tym roku jeszcze się wyrobisz, warto zerknąć do tekstu o ostatnim dzwonku na odwierty przed sezonem grzewczym 2026/2027, a orientacyjny koszt całej inwestycji sprawdzisz w kalkulatorze wyceny gruntowej pompy ciepła. Warto też pamiętać, że ciepły grunt latem to nie tylko wygodniejsze wiercenie, ale i realny zasób na zimę, o czym piszemy w artykule o chłodzeniu latem, które ładuje grunt przed sezonem grzewczym.
Źródła: Państwowy Instytut Geologiczny - PIB: Aktualna sytuacja hydrogeologiczna, TVN24: Rekord ciepła w Polsce 2026. IMGW podał szczegóły. 40,5 stopnia, PAP: Susza hydrogeologiczna postępuje. Około połowa kraju z wydanymi ostrzeżeniami, Murator: Czy montaż pompy ciepła wymaga zezwolenia? Sprawdź, co mówią przepisy, Grunt-Test: Odwierty geologiczne - cele oraz sposoby wiercenia
Kalkulator wyceny
Ile kosztuje gruntowa pompa ciepła?
Wynik w 60 sekund — 3 warianty instalacji dopasowane do Twojego budynku.
Sprawdź koszt inwestycji →




