Na powierzchni bywa 37 stopni, w mieszkaniu 23. Przez cały rok i bez klimatyzacji. Coober Pedy to miasto pod ziemią, w którym górnicy opali wprowadzili się do własnych wyrobisk i rozbroili pustynny upał tą samą stałą temperaturą gruntu, na której opiera się chłodzenie pasywne z odwiertów.
Coober Pedy, miasto pod ziemią, w którym cały rok jest około 23 stopni
Na środku australijskiej pustyni stoi miasto, w którym latem średnia temperatura dzienna sięga 37 stopni, a w mieszkaniach przez okrągły rok jest około 23. Bez klimatyzacji i bez rachunku za prąd. Mieszkania są wykute w piaskowcu, kilka metrów pod powierzchnią.
Coober Pedy to miasto pod ziemią w dosłownym sensie. Domy, zwane tam dugoutami, drąży się na głębokość co najmniej czterech metrów, żeby strop się nie osypał. Na tym poziomie, pod warstwami piaskowca i mułowca, temperatura trzyma się w okolicach 23 stopni niezależnie od pory roku.
Nad głowami mieszkańców dzieje się wszystko, co typowe dla pustyni: rozgrzane do białości popołudnia i chłodne noce. Kilka metrów skały niżej ten rytm już nie dociera.
Pod ziemią jest nie tylko mieszkanie. W skale wykuto sklepy, galerie, kościoły i hotele, a szacunki mówią, że w dugoutach mieszka od połowy do około 60 procent mieszkańców miasta.
To nie jest sztuczka inżynierska ani egzotyka. To ta sama fizyka, która sprawia, że pod ziemią w środku upału jest chłodno, a piwnica w polskim domu nie nagrzewa się razem z poddaszem.
Lipiec 2026 jest dobrym momentem, żeby o tym pomyśleć. Powierzchnia potrafi w ciągu doby zmienić temperaturę o kilkanaście stopni, grunt na tej samej działce prawie wcale.
Skąd wzięła się nazwa i dlaczego górnicy zamieszkali w szybach
Opal znaleziono tu w lutym 1915 roku. Natrafił na niego chłopiec, Willie Hutchison, uczestnik wyprawy poszukującej złota, którą prowadził jego ojciec James.
Osada powstała szybko, a nazwę Coober Pedy nadało jej w 1920 roku lokalne stowarzyszenie górników. To zniekształcone kupa piti, zwrot z języka Aborygenów tłumaczony jako "wodopój" albo "biały człowiek w dziurze".
Prawa miejskie miejscowość dostała w 1960 roku, a jej rozkwit przypadł na lata sześćdziesiąte i siedemdziesiąte. Leży przy Stuart Highway, jakieś 950 kilometrów na północny zachód od Adelajdy, na skraju Wielkiej Pustyni Wiktorii.
Stamtąd pochodzi większość światowego wydobycia opali. Górnicy drążyli szyby i chodniki, a przy okazji odkryli coś, czego nie szukali: w wyrobisku dawało się przeżyć lato.
Piaskowiec z okolic Coober Pedy ma rzadkie połączenie cech. Kruszy się na tyle łatwo, że da się go drążyć zwykłym sprzętem górniczym, i trzyma na tyle dobrze, że strop nie wymaga skomplikowanej konstrukcji.
Pomysł na chłód z ziemi nie jest zresztą australijskim wynalazkiem. Ludzie od tysięcy lat kopali lodownie i piwnice, żeby chłodzić się temperaturą gruntu, tyle że nigdzie indziej nie urządzono z tego całego miasta.
Jak buduje się dom pod ziemią: przepisy z australijskiej pustyni
Dom w skale nie powstaje na czuja. Coober Pedy jako miasto pod ziemią ma własne wytyczne dla budowy podziemnych budynków, wydane przez radę miasta, i czytają się one jak instrukcja z pogranicza górnictwa i budownictwa.
Podstawowa zasada dotyczy nadkładu, czyli warstwy gruntu nad stropem. Im szersze pomieszczenie, tym grubsza musi być skała nad nim, a stosunek rozpiętości stropu do miąższości nadkładu nie może przekraczać 1 do 0,625.
Poniżej najważniejsze liczby z tych wytycznych.
| Wymóg z wytycznych rady miasta | Wartość |
|---|---|
| Minimalna grubość gruntu nad stropem | 2,5 m |
| Stosunek rozpiętości stropu do nadkładu | 1 : 0,625 |
| Minimalna grubość ścian wewnętrznych | 1,5 m |
| Minimalna grubość ściany przy granicy działki | 1 m |
| Minimalny wymiar filara | 2 m |
| Przekrój szybu wentylacyjnego | 3500 mm² na 1 m² podłogi |
Do tego dochodzi wymóg zabezpieczania ścian i stropów powłoką ochronną, żeby skała nie pyliła i się nie kruszyła. Przy trudniejszym gruncie potrzebna jest opinia geotechnika.
Wentylacja jest tu osobnym rozdziałem. Każde pomieszczenie musi mieć szyb wentylacyjny o przekroju co najmniej 3500 milimetrów kwadratowych na każdy metr kwadratowy powierzchni podłogi.
Rozbudowa wygląda inaczej niż na powierzchni. Nie dostawia się ściany, tylko drąży dalej w skałę, a urobek trafia na hałdę przed wejściem.
Skąd pustynne miasto bierze wodę, skoro deszcz prawie nie pada
Chłód mieli. Wody nie. Na pustyni, gdzie opady są symboliczne, przez dekady wodę dowożono cysternami do zbiorników przy domach.
Dziś miasto produkuje i rozprowadza wodę samo. Surowiec pochodzi z odwiertu oddalonego o 25 kilometrów na północny wschód, przy drodze do Oodnadatta, skąd płynie rurociągiem do zakładu odwróconej osmozy.
Woda z takich odwiertów jest zbyt zasolona, żeby pić ją prosto ze studni, więc trzeba ją odsolić. Po uzdatnieniu nadaje się do picia bez dodatkowych zabiegów, co rada miasta opisuje w informacji o zaopatrzeniu w wodę.
Kosztuje. W taryfie na rok budżetowy 2025/26 opłata dostępowa wynosi 341,09 dolara australijskiego, a metr sześcienny wody 9,00 dolara w pierwszym progu, 12,60 w drugim i 14,36 w trzecim.
Odwierty sięgają Wielkiego Basenu Artezyjskiego, jednego z największych podziemnych zasobów słodkiej wody na świecie. Według australijskiego resortu środowiska basen zajmuje blisko 1,7 miliona kilometrów kwadratowych, czyli ponad jedną piątą kontynentu, i zaopatruje 120 miast oraz około 180 tysięcy ludzi.
Woda z głębszych otworów tego basenu bywa gorąca. Pomiary na wypływie pokazują zakres od 30 do 100 stopni, bo im głębiej, tym cieplejsza skała, a więc przed użyciem trzeba ją schłodzić.
Ciśnienie, które wypycha ją do góry bez pompy, działa dokładnie tak samo jak w studniach artezyjskich pod polskimi miastami. Różnica jest w skali i w tym, ile lat ta woda ma za sobą, zanim dotrze do kranu.
Co ta sama stała temperatura gruntu daje polskiej działce
Za komfortem w Coober Pedy stoi jedno zjawisko: grunt ma bezwładność cieplną. Fala upału z powierzchni schodzi w głąb z opóźnieniem i coraz słabsza, aż na pewnej głębokości przestaje być odczuwalna.
W polskich warunkach ta sama zasada jest podstawą geotermii płytkiej. Państwowy Instytut Geologiczny zalicza do niej zasoby do 200 metrów głębokości o temperaturze od 10 do 30 stopni i wskazuje, że gruntowe pompy ciepła wykorzystują właśnie stabilną temperaturę gruntu, zarówno do ogrzewania, jak i do chłodzenia budynków.
Chłodzenie pasywne polega na tym, że latem odwraca się kierunek. Chłodna solanka z odwiertów przechodzi przez wymiennik i schładza wodę w instalacji, a sprężarka, czyli najbardziej prądożerny element pompy, w ogóle się nie załącza. Pracuje tylko pompa obiegowa.
Efekt nie jest taki jak z klimatyzatora. Płaszczyzna grzewcza schłodzona o kilka stopni ścina szczyt upału i zbija temperaturę w pomieszczeniu, ale nie zrobi z salonu chłodni. Trzeba też pilnować punktu rosy, żeby na rurach i posadzce nie wykraplała się woda.
Jest jeszcze efekt uboczny, który działa na korzyść. Ciepło zrzucone latem do gruntu regeneruje dolne źródło, więc zimą sondy startują z lepszego poziomu temperatury. Kolektor pionowy znosi to lepiej niż płytki poziomy, bo sięga warstw, do których sezon w ogóle nie dociera.
Ile to kosztuje na konkretnej działce, zależy od mocy urządzenia, liczby i głębokości odwiertów oraz geologii. Widełki dla swojego budynku sprawdzisz w kalkulatorze wyceny gruntowej pompy ciepła, a przykłady gotowych układów są w opisach zrealizowanych instalacji.
Koniec lipca to też kwestia terminu. Wiercenie i montaż przed sezonem grzewczym trzeba zaplanować z zapasem, a licząc dni robocze do jego startu, warto mieć pod ręką kalendarz dni wolnych i długich weekendów.
Źródła: District Council of Coober Pedy – Water Information, Encyclopaedia Britannica – Coober Pedy, DCCEEW (rząd Australii) – Great Artesian Basin, Państwowy Instytut Geologiczny – Geotermia płytka, District Council of Coober Pedy – Guidelines for the Construction of Underground Buildings
FAQ
Najczęstsze pytania
Ile stopni jest w podziemnych domach w Coober Pedy?
Około 23 stopni przez cały rok, niezależnie od pory roku. Taką temperaturę uzyskuje się już na głębokości czterech metrów, pod warstwami piaskowca i mułowca. Dla porównania średnia temperatura letniego dnia na powierzchni sięga tam 37 stopni.
Jak głęboko trzeba wykopać dom w Coober Pedy?
Dugouty drąży się na co najmniej cztery metry, żeby strop był stabilny. Wytyczne rady miasta wymagają minimum 2,5 metra gruntu nad stropem, a stosunek rozpiętości stropu do grubości nadkładu nie może przekraczać 1 do 0,625. Ściany wewnętrzne mają mieć nie mniej niż 1,5 metra grubości.
Co znaczy nazwa Coober Pedy?
To zniekształcone aborygeńskie kupa piti, tłumaczone jako wodopój albo biały człowiek w dziurze. Nazwę nadało osadzie w 1920 roku lokalne stowarzyszenie górników, pięć lat po znalezieniu w tym miejscu pierwszego opalu.
Skąd Coober Pedy bierze wodę na pustyni?
Z odwiertu oddalonego o 25 kilometrów na północny wschód od miasta, skąd woda płynie rurociągiem do zakładu odwróconej osmozy. Po odsoleniu nadaje się do picia bez dodatkowego uzdatniania. W taryfie na rok 2025/26 metr sześcienny kosztuje od 9,00 do 14,36 dolara australijskiego, plus opłata dostępowa 341,09 dolara.
Czy w Polsce da się wykorzystać stałą temperaturę gruntu do chłodzenia?
Tak, służy do tego chłodzenie pasywne z odwiertów: chłód z gruntu przechodzi przez wymiennik do instalacji, a sprężarka się nie załącza. Państwowy Instytut Geologiczny zalicza do geotermii płytkiej zasoby do 200 metrów o temperaturze od 10 do 30 stopni, wykorzystywane zarówno do ogrzewania, jak i do chłodzenia budynków.
Powiązane artykuły
- →Dlaczego w środku najgorętszego lata pod ziemią panuje wieczny chłód?
- →Zanim wynaleziono lodówkę: jak ludzie od tysięcy lat chłodzili się ciepłem ziemi
- →Fontanny, które same tryskają z ziemi: sekret studni artezyjskich pod polskimi miastami
- →Woda, którą pijesz, może mieć więcej lat niż piramidy. Oto jak liczy się wiek wody podziemnej
Kalkulator wyceny
Ile kosztuje gruntowa pompa ciepła?
Wynik w 60 sekund — 3 warianty instalacji dopasowane do Twojego budynku.
Sprawdź koszt inwestycji →Sprawdź też
- Wywiercili dziurę w soli sprzed setek milionów lat. Chcą zrobić z niej gigantyczną baterię

- Zanim wynaleziono lodówkę: jak ludzie od tysięcy lat chłodzili się ciepłem ziemi

- Polski odwiert miał pobić rekord świata. Nie pobił – i to jest najlepsza część tej historii

- Eksplozja platformy wiertniczej Deepwater Horizon – gdy odwiert wymknął się spod kontroli


