Miało być 7 kilometrów w głąb ziemi i tytuł najgłębszego odwiertu geotermalnego na świecie. Wyszło 6103,2 metra, zerwany przewód i spalony silnik wiertni. A jednak Szaflary świętują – bo to, co znaleziono po drodze, jest lepsze niż to, po co tam pojechano.
Plan był prosty: przebić Finów o 600 metrów
W kwietniu 2023 roku w gminie Szaflary ruszyła wiertnica, która miała zapisać się w księgach rekordów. Cel: 7000 metrów w głąb ziemi, czyli głębiej niż jakikolwiek odwiert geotermalny na świecie. Dotychczasowy rekordzista, fiński Otaniemi pod Espoo, zatrzymał się na 6,4 kilometra – tamten projekt, prowadzony przez firmę St1, sam w sobie był uznawany za wyczyn inżynieryjny ze względu na twarde skały skandynawskiego podłoża..
W Szaflarach stawka była podobna, tylko schowana pod inną skałą. Otwór o nazwie Bańska PGP-4 miał dotrzeć do wody o temperaturze przekraczającej 150 stopni Celsjusza, co otwierałoby drogę nie tylko do ogrzewania domów, ale i do produkcji prądu. Inwestycję, wycenianą na 132 mln zł, w całości sfinansował Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, a wykonawcą została firma UOS Drilling.
Gdzie dokładnie coś poszło nie tak
Przez pierwszy rok wiercenie szło zgodnie z planem. Wiosną 2024 roku otwór miał już blisko 5,9 kilometra, a temperatura na dnie sięgała około 140 stopni. Potem zaczęły się kłopoty, które w wiertnictwie geotermalnym są regułą, a nie wyjątkiem: bardzo twarde skały fliszu podhalańskiego zaczęły powodować obsypywanie się ścian otworu. Ekipa musiała wykonać tzw. korek cementowy, żeby ustabilizować sytuację, a potem przewiercić go jeszcze raz.
Dwa miesiące później, na głębokości 6096 metrów, spalił się silnik górnego napędu wiertni i zerwał się przewód główny. To był moment, w którym komisje ekspertów z Ministerstwa Klimatu i Środowiska zaczęły poważnie rozważać, czy dalsze pogłębianie ma sens przy rosnącym ryzyku technicznym. Wiercenie prowadzone jest w niecce podhalańskiej, jednym z najważniejszych zbiorników geotermalnych w Polsce, gdzie wody opadowe z Tatr wnikają w głąb masywu i wędrują pod nieprzepuszczalnymi warstwami fliszu ku północy.
Ostatecznie zdecydowano się zakończyć prace na głębokości 6103,2 metra. Do rekordu zabrakło niecałych 900 metrów. Jak podsumował wójt gminy Szaflary Rafał Szkaradziński, decyzję podjęto z uwagi na liczne niebezpieczeństwa, głównie techniczne. Dla porównania, na drugim biegunie skali światowej wciąż stoi odwiert kolski na Półwyspie Kolskim, sięgający ponad 12 kilometrów w głąb skorupy ziemskiej, o którym pisaliśmy przy okazji historii najgłębszego otworu badawczego świata.
Dlaczego brak rekordu okazał się dobrą wiadomością
Tu zaczyna się właściwa część tej historii. Testy przeprowadzone po zakończeniu wiercenia pokazały, że złoże jest znacznie lepsze, niż zakładano w projekcie. Wójt Szkaradziński przekazał PAP, że temperatura wody sięga tam 120 stopni Celsjusza, a wydajność przekracza 400 metrów sześciennych na godzinę, co otwiera możliwości produkcji energii elektrycznej. Wcześniejsze prognozy mówiły o wydajności rzędu 150 do 180 metrów sześciennych na godzinę, czyli o mniej niż połowie tego, co faktycznie popłynęło z otworu.
Dodatkowym atutem okazała się niska mineralizacja wody, szacowana na około 12 gramów na decymetr sześcienny. To oznacza mniej osadów w instalacjach i rzadsze, tańsze przestoje serwisowe w przyszłości. Podczas wiercenia potwierdzono też istnienie dwóch niezależnych poziomów wodonośnych: pierwszego na głębokości około 3 kilometrów z temperaturą 85 stopni, i drugiego, głębszego, gdzie temperatura sięga tych 120 stopni. To właśnie ten drugi poziom ma, według wstępnej oceny, największy potencjał eksploatacyjny.
Innymi słowy: cel badawczy i eksploatacyjny został spełniony, mimo że liczba na liczniku głębokości zatrzymała się wcześniej, niż planowano. Gmina rozważa już kolejne odwierty, a wieża wiertnicza, która stała w Szaflarach, została zdemontowana i przewieziona kilkaset metrów dalej, na teren Geotermii Podhalańskiej w Bańskiej Niżnej, gdzie ma ruszyć kolejny otwór, PGP-7.
Co dalej z gorącą wodą spod Podhala
Równolegle z wierceniem trwa budowa magistrali ciepłowniczej, która ma połączyć odwiert z siecią w Szaflarach i ciepłownią MPEC w Nowym Targu. Obie gminy otrzymały po 30 mln zł w ramach programu Polski Ład na budowę swoich odcinków rurociągu, a według planów magistrala ma być gotowa do listopada 2026 roku. W tym roku ruszyć ma budowa pierwszych 80 przyłączy w sołectwie Szaflary, docelowo pozwolenie obejmuje blisko tysiąc przyłączy na terenie czterech sołectw.
Temperatura powyżej 100 stopni i tak duży strumień wody otwierają też temat, który do niedawna wydawał się dla Polski egzotyczny: produkcję prądu z ciepła Ziemi. Wójt gminy mówił wprost, że żaden inny odwiert w Polsce nie ma podobnych parametrów, a teren daje wyjątkowe możliwości. To pierwszy w kraju projekt tej skali, gdzie geotermia miałaby posłużyć nie tylko do ogrzewania budynków, ale i do wytwarzania energii elektrycznej.
Cała historia dobrze pokazuje, skąd w ogóle bierze się ciepło, po które sięga się kilometry pod ziemię. Odpowiada za to gradient geotermiczny: temperatura skorupy ziemskiej rośnie wraz z głębokością, średnio o jeden stopień na każde 33 metry, choć wartość ta mocno zależy od budowy geologicznej regionu. Na Podhalu, dzięki specyficznej budowie niecki i dopływowi wód z Tatr, to ciepło jest wyjątkowo łatwo dostępne, co od dekad napędza tamtejszą geotermię.
Co z tego wynika dla zwykłego domu
Skala kilometrów i megawatów w Szaflarach jest, oczywiście, nieporównywalna z instalacją w przydomowym ogrodzie. Ale mechanizm fizyczny jest identyczny: im głębiej, tym cieplej, i tę zasadę wykorzystuje też gruntowa pompa ciepła, tylko na głębokości liczonej w dziesiątkach, a nie tysiącach metrów. Latem ten sam grunt, który zimą oddaje ciepło, potrafi odbierać nadmiar temperatury z budynku, o czym pisaliśmy przy okazji chłodzenia pasywnego z gruntową pompą ciepła.
Lipiec i sierpień to dla właścicieli działek ostatni spokojny moment, żeby zaplanować odwierty i montaż przed sezonem grzewczym. Wiertnice mają ograniczoną przepustowość, a kolejka na jesień robi się długa, więc warto sprawdzić w tekście o ostatnim dzwonku na odwierty przed zimą, ile czasu realnie zostało. Orientacyjny koszt instalacji dla konkretnego metrażu domu łatwo oszacować przez kalkulator wyceny gruntowej pompy ciepła, a przykłady realnych wycen z ostatnich miesięcy są opisane w tekstach o koszcie instalacji dla domu 120 m² pod Trzebnicą i domu 100 m² spod Wrocławia.
Historia ze Szaflar warto zapamiętać z jednego powodu: pokazuje, że w wiertnictwie sukces rzadko wygląda dokładnie tak, jak zakładano na papierze. Czasem trzeba zmienić plan w połowie drogi, i to właśnie ten moment decyduje, czy inwestycja się opłaci. To samo dotyczy odwiertów pod pompy ciepła, gdzie warunki geologiczne działki bywają inne, niż się spodziewano, a dobra firma wiertnicza potrafi to wykorzystać, zamiast się poddać.
Źródła: Bańska PGP-4 w Szaflarach. Najgłębszy otwór geotermalny na świecie - Państwowy Instytut Geologiczny - PIB, Rekordu nie będzie. Zakończono odwiert geotermalny w Szaflarach - Energetyka24, Miał być najgłębszy na świecie odwiert geotermalny. Prace stanęły. Nie sięgną 7 km - Money.pl, Sensacyjny odwiert na południu Polski. Nikt się tego nie spodziewał - WNP.pl, Znaleźli gorącą niespodziankę pod Podhalem. Mieszkańcy odczują zmianę - Spider's Web
Powiązane artykuły
Kalkulator wyceny
Ile kosztuje gruntowa pompa ciepła?
Wynik w 60 sekund — 3 warianty instalacji dopasowane do Twojego budynku.
Sprawdź koszt inwestycji →




